Zapraszamy w piatek, 14 lutego o godz. 17 00 do Galerii Korytarz w JCK przy ul. Bankowej 28/30, na wernisaz wystawy "Jeleniogórska Szkoła Fotografii - Dyplomy 2025"
Jeleniogórska Szkoła Fotografii przy JCK w Jeleniej Górze istnieje już prawie trzydzieści lat. Jej założycielami byli Ewa Andrzejewska i Wojciech Zawadzki, wybitni artyści fotografii polskiej. Od 2018 r. studium prowadzi Tomasz Mielech. Nazwa Jeleniogórska Szkoła Fotografii nawiązuje do istniejącego w krytyce artystycznej określenia, które w fotografii oznacza powrót do źródeł fotografii poprzez skupienie na fotografii tradycyjnej, opartej na procesach fotochemicznych, posługiwanie się klasyczną techniką fotograficzną a przede wszystkim koncentrację na samym obrazie, który oprócz dokumentacji rzeczywistego świata może stać się wyrazem duchowego życia autora. Powrót do źródeł fotografii był od samego początku nadrzędnym celem edukacji JSF. Jak każda dobra szkoła o profilu artystycznym, studium w Jeleniej Górze dawało również możliwość wyboru innej, indywidualnej drogi twórczego wyrazu. Najistotniejsze bowiem jest, jak się wydaje, odkrycie duchowego potencjału i poczucia odrębności w świecie sztuki dla każdego początkującego artysty. Wystawa jest prezentacją prac dyplomowych słuchaczy Jeleniogórskiej Szkoły Fotografii, którzy studiowali w latach 2024-2025. Był to czas spotkań z fotografią, z jej historią, teorią i praktyką fotograficzną. Wystawa „Dyplomy” w Galerii Korytarz Jeleniogórskiego Centrum Kultury pokazuje różnorodne aspekty twórczych poszukiwań słuchaczy JSF. Temat pracy dyplomowej nie był narzucany, każdy miał tu absolutną wolność w wyborze przedstawianych fotografii. Wystawa pokazuje zatem wiele aspektów twórczych poszukiwań. Od fascynacji czystą formą, odnajdywania ukrytych znaczeń w studiach form organicznych, poprzez różnego rodzaju studia pejzażu aż do zainteresowania postacią ludzką – portretem czy aktem. Tradycję idei Jeleniogórskiej Szkoły Fotografii rozumianej jako poszukiwania artystycznego wyrazu w obrębie subiektywnego dokumentu w fotografii klasycznej reprezentuje Michał Jezierski. W stykowych kopiach wykonanych w ciemni fotograficznej wyraźne jest poszukiwanie piękna przemijania odnajdywanego w starych budowlach pochłanianych przez naturę. Próbą wyrażenia osobistych emocji w związku z naturą są fotografie Agnieszki Romejko. Są impresjonistycznym wrażeniem, próbą zapisania na fotografii czegoś nieuchwytnego: swojej indywidualnej pamięci koloru i ulotności światła, w związku ze spotkaniem z pejzażem. Zatopione w delikatnych mgiełkach są tatrzańskie krajobrazy Anny Domagały. Czarno-białe fotografie tej autorki ukazują wyłaniające się z przestrzeni mgły zarysy gór. Fotografie ujawniają świat tylko fragmentarycznie, za to wydaje się on przepełniony duchową energią i nastrojem tajemnicy. Pełne świetlistości, skonstruowane z refleksów na wodzie obrazy natury kreuje Agnieszka Kozakiewicz. Jej fotografie to oderwane od realności przedstawienia, które są zapisem odbić w wodzie rzeczywistego świata. Udało jej się wykreować obrazy iluzoryczne, które wyobrażają świat zniekształcony, jak z platońskiej koncepcji odzwierciedlenia idei rzeczywistości. Natalia Kędzierska wybrała dla prezentacji swojej postawy ulotne momenty przemiany rzeczywistości natury – czas rozkwitu, pełni istnienia czy przelotnych zjawisk aury. Bardzo nastrojowe i pięknie oświetlone są jakby obrazami natury w szczególnych momentach swojego istnienia. Piękne obrazy cieni rzeczywistości, zarejestrowane na styku refleksów i odbić materii odnalazła Marta Matczuk-Pisarek. Zainteresowały ją niezwykłe formy zewnętrznego świata, które ujawniają się w zarysach egzystencji roślin widzianych także przez przejrzystą materię. Delikatne, ujawnione w przytłumionym świetle, nieostre, ukazują niezwykłości kształtów i form, które jak w teatrze cieni pozwalają zobaczyć tylko część rzeczywistego świata. Świat barw natury pociąga jak się wydaje Matyldę Jakubowską. Wybiera z jej życia szczególne chwile, kiedy świat objawia się jak najpiękniej. Fascynację czystą formą, odnajdywanie ukrytych znaczeń w studiach form geometrycznych, charakteryzuje fotografie Macieja Jurkiewicza. Jego fotografie są obrazami bliskimi abstrakcji a jednak odnajdujemy w nich znaną rzeczywistość która była dla tej fotografii punktem wyjścia. Konceptualna jest również postawa Izabeli Szajny, która w zestawieniach form ściśle geometrycznych z organicznymi odnajduje swoją wizję rzeczywistości, jako nieustannego ścierania się i współistnienia tendencji konstruktywistycznych materii z biologiczną świata istot żywych. Portret kobiecy to domena Magdaleny Lachowicz. Wyobraża ona postaci kobiet w ważnych momentach życia, w kostiumach, które symbolizują pewne role odgrywane przez nie w życiu. Dla Joli Igielskiej fotografia staje się pytaniem o istnienie, indywidualną obecność w danej przestrzeni i czasie. Fotografia może zadawać pytania ale nie udziela na nie odpowiedzi. Fotograficzny autoportret skrywa w mroku prawdę o egzystencji jednostki, a jego ulotny charakter nadaje tej fotografii uroku tajemnicy, którym jest tak naprawdę każde poszczególne istnienie. Aspekt cielesny w postaci relacji ciała dorosłego człowieka z ciałem nowonarodzonego dziecka, w fotografii Moniki Brodzkiej ukazuje niezwykłość zetknięcia tych dwóch światów – dorosłego i dziecka. Autorce udało się dotrzeć do wzruszającego momentu, który być może jest dotknięciem tajemnicy istnienia, jako ciągłej przemiany i przeobrażenia istnienia, umierania i narodzin. Kobiecy akt, ciało, jego fragmenty to obiekty fascynacji fotografii Tadeusza Ferenca. Nieujawnione do końca, zatopione w błękitnej poświacie są dotknięciem tajemnicy spotkania z emanacją człowieczego piękna. Kobiece akty w skalnym pejzażu to również fotografie Sebastiana Matusiaka. Wyróżnia je długi czas rejestracji obrazu, przez co akty tracą swoją wyrazistość i dosłowność. Są wspomnieniem spotkania z prawdą ludzkiego ciała. Marzena Zawał w intensywnych barwach przypominających świat reklamy, ukazała prawdę o trudnych momentach swojego życia podczas powodzi we wrześniu 2024r. Rozsypane przedmioty w szufladzie, pęknięcia szyby, które zakłócają wyrazistość obrazu, plamy symbolizujące destrukcję i zniszczenia, są przejmującym reportażem jej osobistych przeżyć. Wystawa pokazuje różnorodność postaw i zagadnień formalnych, z których wszystkie służą do próby opisania świata za pomocą fotografii. Świat można opisać na tyle sposobów, ile można wyróżnić prób jego opisania. Każdy z twórców wyraża swoje nim zainteresowanie w indywidualny sposób. Dla każdego z nich wystawa dyplomowa jest zakończeniem pewnego etapu, ale staje się jednocześnie czymś więcej - początkiem odkrycia w sobie mocy twórczej i wyborem nowej drogi w życiu, pogłębionej o duchowość. Joanna Mielech